Droga
Krzyżowa
27.02.2004
Rozpoczynamy tegoroczną praktykę Drogi Krzyżowej,
by wraz z Tobą Panie Jezu odczytywać w codziennych sytuacjach Twoje
znaki i dary, które pomagają nam każdego dnia przygotowywać się do
świętowania Twojej Paschy w Królestwie Niebieskim. Prosimy Cię Panie
daj nam dobrze przeżyć ten czas modlitwy i zadumy. Daj byśmy nie tylko
na tym spotkaniu lecz i w naszej codzienności potrafili odnajdywać
Twoją drogę.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja I. Jezus na śmierć skazany
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Niestety, jakże powszechna praktyka. Niewinny zostaje ukarany za winy
innych. Bo nie ma za sobą wspaniałych adwokatów, bo w swoim ubóstwie,
dotykającym wręcz nędzy, postrzegany jest jako osoba niegodna zaufania.
To na pewno on jest winien. I choć sędzia ma wątpliwości co do winy,
ulega presji otoczenia.
„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”. Jeśli zaś przyjdzie nam
oceniać innych nie zapomnijmy o sprawiedliwości i bezstronności. Na bok
wszelkie uprzedzenia i stereotypy. Umiłowanie prawdy ponad wszystko.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja II. Jezus bierze krzyż
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Jezus pokornie rozpoczyna swą drogę, idzie wypełnić wolę Ojca. On nie
pyta jak to będzie na tej drodze, choć jest zapewne świadom cierpienia
które go czeka. On bierze na siebie ciężar krzyża, a wraz z nim ciężary
dźwigane przez wszystkich ludzi cierpiących. On bierze na siebie ciężar
choroby, kalectwa, starości.
„Kto chce pójść za mną niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”.
Umieć podjąć swój własny krzyż; codziennych obowiązków, cierpienia, a
przede wszystkim wierności Bogu, wbrew otoczeniu, mediom i politykom.
Odnaleźć sens życia w podejmowaniu codziennych wyzwań, często niosących
wyrzeczenia. Umiłować krzyż aż do końca.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja III. Jezus upada po raz pierwszy
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Jak to możliwe, Bóg bez mocy? Gdzie chóry anielskie idące z pomocą?
Kolejny raz, tym razem bardzo brutalnie Jezus przypomina nam swoją
postawą, że dla nas przyjął ludzką naturę. Na Golgotę idzie
Bóg-człowiek. Tajemnica Wcielenia osiąga bruk, całkowite wyniszczenie
dla nas. Jakże ciężko nam, tak jak apostołom, dostrzec w upadającym
Chrystusie Boga.
„Syn Człowieczy musi cierpieć, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Prawda, która pokazuje siłę naszej wiary. Trud prowadzący do szczęścia.
Nie hulanki, swawole, lecz mozolne wędrowanie ku Golgocie każdego dnia
nawet poprzez upadki, z których można powstać dzięki wierze.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja IV. Jezus spotyka swoją Matkę
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
To spojrzenie dwóch miłujących się osób więcej mówi niż mnóstwo słów za
którymi nie stoi miłość. Gdzieś w tłumie mimo zmęczenia Jezus zauważył
Matkę. Jest z Nim aż do końca, nie zważając na rozwścieczony tłum i
rzymskich żołnierzy. Matka obecna przy Nim od chwili poczęcia z Ducha,
idzie z Nim również w Jego ostatniej ziemskiej drodze.
„Moją Matką, moimi braćmi i siostrami są ci, którzy pełnią wolę Ojca
mojego, który jest w niebie.” Być przy Chrystusie, w Jego cierpieniu,
to właśnie pełnić wolę Ojca. Nie być w centrum wydarzeń ze względu na
opinie ludzką, lecz dlatego, że chcemy być obecni, choćby w milczeniu
ale z miłości obok tych, którym już inaczej pomóc nie możemy.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja V. Szymon z Cyreny pomaga nieść
krzyż Jezusowi
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Szczęściarz, nieświadomy może, ale jednak szczęściarz. Mógł uczynić to
czego pragnęło wielu po nim, pomóc samemu Jezusowi. Pomóc Temu, który
zawsze służył pomocą. Dołożyć do dzieła zbawienia odrobinę ludzkich
możliwości. To nie mogło być mu zapomniane.
„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście
uczynili”. My również mamy szansę stać się szczęściarzami. Tyle osób
wokół nas, którym możemy w miarę swoich ludzkich możliwości pomóc w ich
drodze zbawienia. Ale pomagając innym przede wszystkim pomagamy samym
sobie odnaleźć własne człowieczeństwo.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja VI. Weronika ociera twarz Jezusowi
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Piękny przekaz tradycji. Postawa ludzka, która uczy, że bez względu na
sytuacje warto pomagać innym. Dlaczego? Choćby po to, by otrzymać
poprzez człowieka, któremu pomożemy obraz Boga, pragnącego naszej
współpracy.
„Kto mnie widział, widział i Ojca”. Zbliżając się do Jezus w drugim
człowieku, przybliżamy też nam samym możliwość poznania Boga, który nie
jest tylko właścicielem wielkiego przedsiębiorstwa, lecz tym który chce
z nami współpracować w dziele zbawienia ramię w ramię. Jak Ojciec ze
swymi dziećmi.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja VII. Jezus po raz drugi upada
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Tłoczący się tłum nie pomaga w tej wędrówce, napierając na skazańca
utrudnia utrzymanie równowagi. Upada po raz drugi. Jakże ciężko w tym
tłumie spragnionym sensacji dostrzec tych, którzy towarzyszą w tej
drodze z miłości. Jakże trudno zebrać siły by iść dalej. Jedynie w Bogu
nadzieja i sens tej męczarni.
„Nie każdy, który mówi - Panie, Panie – wejdzie do Królestwa
Niebieskiego”. Możemy tłumnie gromadzić się wokół chrystusowego ołtarza
czy krzyża, ale jeśli nie sprowadza nas tu miłość do Chrystusa, jeśli
sprowadza nas tu ciekawość lub chęć pokazania się innym, to ta droga
nie doprowadzi nas do Królestwa Bożego.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Choć sam cierpiący ciągle myśli z troską o innych. Miłość ciągle stara
się udzielać, nawet w najtrudniejszej sytuacji, wydawać by się mogło,
pozbawiona wszelkich możliwości pomocy, jeszcze działa.
„Nie płaczcie nade mną, ale nad sobą i synami waszymi”. Wlewać nadzieję
w ludzkie serca, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze żal i
zastanowienie się nad swoim życiem może wszystko zmieć. Być ciągłym
źródłem nadziei w świecie, w świecie szarym, skonfliktowanym i pełnym
przemocy. Można zmienić swe życie, by być szczęśliwym z Tym, który za
mnie życie dał.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja IX. Trzeci upadek Jezusa
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
To musiało się stać, zmęczenie fizyczne i ból wewnętrzny spowodowany
odrzuceniem przez naród, z którego pochodził. Upadek kolejny, trzeci,
może piąty. Nie wiemy dokładnie ile ich było, ale z każdego Jezus się
podnosi, by wytrwać w wypełnianiu woli Ojca. Podnosi się, by dochować
wierności nam – ludziom.
„Kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego i ja się zaprę przed Ojcem,
który jest w niebie” Nasza wierność Bogu jest gwarancją tego, że
skorzystamy ze zbawienia, które ofiarował nam Jezus. Nasze codzienne
trwanie w wierze ojców prowadzi nas na nasze kalwarie, dodaje sił do
podnoszenia się z upadków. Nadaje też sens naszym zmaganiom, by móc
spojrzeć w oczy Jezusowi.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja X. Jezus z szat obdarty
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Obnażone ciało, które przypomina o wielkiej miłości Boga do ludzi. Bóg
przyjmuje ludzką naturę, by zamieszkać pośród swego stworzenia.
Tajemnica Wcielenia, bez której nie było by Golgoty, zmartwychwstania i
zbawienia. A tu co dają ludzie Boga? Pogardę, poniżenie i pozbawienie
tego co mu jeszcze zostało: tuniki utkanej przez matkę.
„Nie to czyni człowieka nieczystym co pochodzi z zewnątrz, lecz to co
pochodzi z serca ludzkiego” Pożądliwości, namiętności, szukanie tego co
zewnętrzne, zamiast osoby prowadzi do nadużyć w relacjach
międzyludzkich. Stać wyżej od innych, mieć władzę i ją manifestować
poprzez poniżanie innych, to dzisiejsze obdzieranie z szat godności
ludzkiej. Dążmy do tego, by w naszych sercach nie królowały pożądliwość
tego świata i pycha żywota.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja XI. Jezus przybity do krzyża
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Unieruchomiony. Bóg wszechmogący pozwolił się ludziom przybić do
krzyża. I po co? Tylko lub aż po to by wypełnić plan zbawczy, by
poprzez pozbawienie siebie wolności nam przywrócić wolność. By nam dać
możliwość swobodnego decydowania i działania, z Bogiem lub przeciw
Niemu.
„Proście, a otrzymacie, kołaczcie a otworzą wam”. Nie ograniczają nas
więzy grzechu pierworodnego. Jesteśmy od niego uwolnieni poprzez
chrzest. Możemy działać i Jezus tego pragnie. Przede wszystkim może
korzystać w pełni z obfitego źródła wszelakich łask, źródła którym jest
sam Bóg. Możemy wybrać, życie lub śmierć, błogosławieństwo lub
przekleństwo.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja XII. Jezus na krzyżu umiera
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Odszedł. Smutek, żal, może i zwątpienie tych którzy za nim poszli. A
przecież wszyscy powinni byli się tego spodziewać. Ciągle powtarzał, że
po to przyszedł na świat, by wypełnić wolę Ojca. Lecz ludzką rzeczą
jest płakać, kiedy serce boli po stracie kogoś bliskiego.
„W ręce twoje oddaje ducha mojego” Zaufać Panu, aż po cierpienie i
krzyż, oddać się Jemu, bo tylko w Nim pewne szczęście. Każdego dnia
otwierać się na tego, który jedynie prawdziwie chce naszego dobra.
Złożyć swe życie w ręce Boga.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja XIII. Ciało Jezusa zostaje zdjęte z krzyża
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Zdjęty z wysokości, Król Wszechświata. Choć umarł, to Jego panowanie
dopiero nabrało mocy, choć wygląda to na klęskę, to jednak jest to
zwycięstwo nad mocą grzechu. O jakże przedziwne są Boże dzieła.
Najpierw Jezus przyjął ciało z Maryi Dziewicy, teraz to Ciało jakby jej
oddaje, choć na chwilę - Ciało Syna.
„Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”. W czasie każdej Mszy św., na
wszystkich ołtarzach świata powtarza się ofiara Jezusa Chrystusa; Jezus
ciągle ofiaruje się za nas Bogu Ojcu. I ciągle nas zaprasza byśmy
korzystali z tej ofiary, ku pokrzepieniu, by nie zabrakło sił, by
przekazywać tę tajemnicę Bożej Miłości.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja XIV. Ciało Jezusa złożone w grobie
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Obowiązek wobec tych którzy byli nam bliscy. Zachować szacunek dla tego
ciała, które kiedyś przekazywało uczucia i doznania. Które jeszcze nie
tak dawno pomagało wprowadzać w życie przykazania Boże, świadczyło
dobro wobec bliźnich. Jak często właśnie te ostatnia chwile pokazują
nam jak bardzo kochaliśmy tych co odeszli z tego świata.
„Zostawcie umarłym, grzebanie ich umarłych”. Lecz spojrzenie ludzi
przyjmujących Jezusa, jako swego Boga i Pana, spojrzenie wiary pozwala
przejść od smutku ku nadziei, że kiedyś, gdy i my odejdziemy, spotkamy
w Bogu tych których kochaliśmy. Dla nas to życie nie jest kresem, sens
naszego życia nie kończy się wraz ze złożeniem do grobu naszych
bliskich. Dla nas Jezus jest drogą prawdy prowadzącą ku życiu.
Któryś za nas cierpiał rany
Stacja XV. Zmartwychwstanie Pana Jezusa
Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste....
Wędrówka wraz z Jezusem na Golgotę, nie powinna nas napełnić smutkiem.
Powinniśmy pamiętać, że nasze wędrowanie ma nas przygotować na radość
zmartwychwstania. Po nocy, przyjdzie dzień. Tą nadzieją powinniśmy się
napełniać za każdym razem, gdy sprawujemy naszą Drogę Krzyżową.
„Poślę Wam Ducha Pocieszyciela, On was o wszystkim pouczy”.
Zmartwychwstanie to nie koniec dzieła Jezusa Chrystusa. Odchodząc do
Nieba Jezus obiecuje nam innego Pocieszyciela, Ducha Prawdy. Tego,
który działa cały czas w Kościele i w każdym, kto się na Niego otworzy.
Powstańmy więc do nowego życia w Chrystusie, w którym motorem będzie
Duch Święty.