Dodaj do ulubionych GP Studio

Teksty

Internetowe slajdowisko 2017

2017.03.27 - W poszukiwaniu wiosny
W popołudniowych przerwach w czasie rekolekcji w Łodzi, wybrałem się do Łagiewnickiego Lasu.
... Czytaj dalej >>Klik ;)

2017.04.01 - Dopaść niebieskiego
Po powrocie do Częstochowy, gdy znów słońce rozgrzało powietrze, udałem się na moją łąkę obok hałdy, by zapolować na samca żaby moczarowej. Niestety, gdzieś tylko poprzez hałas dochodzący z budowy autostrady
Budowa autostrady

... Czytaj dalej >>Klik ;)

2017.04.02 - Skrzek, ropuchy i miodobranie
Kolejny dzień pięknej pogody, niestety nie przyniósł mi dobrej nowiny. Gdy dotarłem do mojego zbiornika obok budowy nie usłyszałem już samców żaby moczarowej. Już po godach :-( Tak jak w zeszłym roku znalazłem tylko owoce żabich godów - skrzek
Skrzek

... Czytaj dalej >>Klik ;)
 
2017.05.01 - Biebrznięty czyli znów nad Biebrzę, znów łoś.
Z Warszawy wyruszyłem ok. 9. W GPS-ie wybrałem punkt docelowy „Łoś” z moich Ulubionych w urządzeniu. Dojechałem około godz. 11 na Carską Drogę i choć powoli jechałem, żadnego łosia nie dojrzałem.

... Czytaj dalej >>Klik ;)

2017.05.11 - Podróż za 4 punkty ;-)
Wstałem o 2 w nocy, ubrałem się i w naszej kaplicy odprawiłem Mszę św. Tak umocniony, wróciłem do pokoju, zabrałem sprzęt i w drodze do samochodu wstąpiłem do refektarza, zjadłem kromkę chleba, wypiłem herbatę i z dwoma kanapkami poszedłem do auta.
Wyznaczyłem trasę pod Gryfino omijającą płatne drogi i ruszyłem. Gdy chciało mi się spać to spałem ;) i ruszałem potem dalej. Miałem jechać 6 godzin a wyszło ponad 8. Dotarłem na miejsce, zaparkowałem samochód i ruszyłem na stanowisko storczyka trójzębnego. Wiosna niestety zimna, więc wegetacja opóźniona, istniało ryzyko, że jeszcze nie będzie kwitł, ale Pan okazał się łaskawy, i zobaczyłem pierwszy okaz.

... Czytaj dalej >>Klik ;)

2017.05.18 i 19 i 21 - Szukając rzekotki
Korzystając z różnych oficjalnych materiałów i obejrzawszy teren na mapach satelitarnych, wybrałem się w czwartek po odwiedzeniu chorych w szpitalu, na nieużytki dzielnicy Błeszno, nad staw, gdzie nielicznie miały występować rzekotki. Gdy dotarłem na miejscu najpierw zlokalizowałem staw i zacząłem powoli go okrążać. Okazało się, że moje cienkie spodnie nie chronią mnie przed pokrzywami, których tu było pełno. Przed komarami chroniłem się przy pomocy repelentu. Gdy dochodziłem do drugiego rogu stawu zauważyłem jakiś ruch na gałęziach pośród pokrzyw. Jest, prawdziwa rzekotka ;-)
Cyk zdjęcie

... Czytaj dalej >>Klik ;)
 
 
2017.05.25 Ostania majowa łąka
Wybrałem się po obowiązkach w późnych godzinach popołudniowych na jedną z łąk w okolicach Dźbowa, którą penetrowałem ponad 10 lat temu. Krajobraz zmienił się znacznie, gdyż przez ten czas sporo urosło krzewów i drzew. Szedłem najpierw drogą i w pewnym momencie dojrzałem firletki na jednej z łąk. Zachęciło mnie to by wejść na łąkę, choć celem głównym był wypatrzony na mapie staw i jego okolice. Gdy jednak wszedłem na łąkę zobaczyłem pierwsze sztuki stoplamka szerokolistnego.


... Czytaj dalej >>Klik ;)
 
2017.06.08 – Błogosławione komary
Kto mnie zna choć trochę zapewne zdziwi się tym tytułem, ale wyjaśnienie zostawmy na odpowiedni moment ;-)
Wybrałem się tego dnia na Wyspę Sobieszewską

oczywiście w poszukiwaniu storczyków, a konkretnie tajęży jednostronnej (Goodyera repens (L.) R. Br.)

... Czytaj dalej >>Klik ;)
 
 
2017.06.14 – Wyprawa po śmierdzącą piękność ;-)
Grzebiąc jesienią 2016 r. w internecie trafiłem na artykuł o ponownym odkryciu w 2003 roku storczyka uważanego w Polsce za wymarły. Była też zamieszczona w artykule mapka, która dawała nadzieję na zlokalizowanie tego gatunku. Gdy pogrzebałem więcej znalazłem inne wpisy, dzięki którym mogłem ustalić orientacyjną porę kwitnienia.
W połowie urlopu postanowiłem więc, by w drodze do rodziny, zajechać na rozlewiska Narwi. Wyruszyłem z Malborka ok. 3:30 i dotarłem na miejsce około 8 rano. Choć w Polsce deszczowo tego dnia było, tu nie spadła ani jedna kropla. Wypakowałem sprzęt i ruszyłem drogą pośród łąk. Po drodze spotkałem jakiegoś zagraniczniaka, który robił sobie śniadanie i nawet zagadaliśmy w pogańskim języku (angielskim). On raczej nastawiony był na ptaki, bo lufy miał takie jak reporterzy sportowi używają, czy fotografowie ptaków.
Mnóstwo było goździków i rozchodnika, ale nie zatrzymywałem się na razie na nich. W końcu dostrzegłem pierwszego storczyka,

niestety to był tylko storczyk krwisty (Dactylorhiza incarnata (L.) Soó), drugi okaz w moim życiu ale nie ten gatunek, który był moim celem.

... Czytaj dalej >>Klik ;)